retro vintage mag

Fitness jak za dawnych lat

Starodawne przyrządy do ćwiczeń



Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie (fotografie można przeglądać klikając strzałkę w lewo i prawo)

Pod koniec XIX wieku gimnastyk, doktor medycyny i wynalazca Gustaf Zander (ur. w 1835 roku w Szwecji) zaprojektował innowacyjne maszyny do ćwiczeń. Sam wcześniej stosował manualny system rehabilitacyjny Linga oparty na sprężynach i obciążnikach, widział w nim wiele uchybień więc postanowił stworzyć lepszą wersję.

Na początku kilka maszyn Zandera zostało umieszczonych w szkole. Dzieci wykorzystywały ich dobroczynne działanie, leczyły wady postawy, nabierały siły, wzmagał się ich apetyt.

Zander zbudowany postępami swoich pierwszych pacjentów postanowił w 1865 roku otworzyć swój Medyczno-Mechaniczny Instytut.

Niestety konserwatywne środowisko medyczne nie przyjęło systemu Zandera przychylnie.

Motto Zandera brzmiało: aby być zdrowym należy systematycznie i pod kontrolą “angażować” mięśnie. Zasady, którymi się kierował na prawdę działały. Systematyczne ćwiczenie na jego maszynach było efektywne – leczyło m.in. skoliozę i wady serca. Wcześniej stosowane metody leczenia podobnych schorzeń wypadały na tle terapii Zandera dużo gorzej, pacjenci nie wykazywali tak znacznej poprawy w tak krótkim czasie.

Sprawdzona skuteczność jego założen dała mu przepustkę do wejścia na rynek. Firma Zandera zaczęła wprowadzać gotowe rozwiązania do dużych zakładów pracy. Wielkie koncerny bardzo na tym skorzystały.

Robotnicy wykluczeni z pracy przez nabyte wady, byli przywracani do zakładów w dużo krótszym czasie niż umożliwiało to zwykłe postępowanie medyczne. Eksperci medycyny byli pod wielkim wrażeniem i z czasem zaczęli zmieniać nastawienie do teorii rodaka.

Europejskie autorytety tak podsumowały sukces Zandera:

1. Aparaty Zandera są doskonałym medium, wymuszają pasywną i aktywną pracę mięśni, działają zgodnie z prawami fizyki i anatomii – dlatego są bezpieczne i nikomu nie mogą wyrządzić krzywdy.

2. Opór stawiany przez mechanizm maszyn jest pod kontrolą pacjenta, co pozwala na aktywowanie mięśni w miarę potrzeb, możliwości, czynionych postępów.

3. Każda maszyna jest przygotowana do pracy z jedną (wyizolowaną) grupą mięśni.

W Ameryce jego klientelą stali się pracownicy biurowi i ich żony, którym tłumaczył jak korzystne efekty dają systematyczne ćwiczenia z użyciem maszyn. Zamiast łykania pigułek proponował symulator jazdy konnej “horse rider”.

Był przekonywujący i skuteczny, wiele jego urządzeń znalazło się w elitarnych ośrodkach zdrowia i prywatnych instytutach.

Stały się one osiągalne dla niewielkiej liczby chętnych, były ekskluzywną “rozrywką”.

Popularność sprzętów do ćwiczeń Zandera rosła również dlatego, że wymagały tak niewiele wysiłku. „Siadasz na koniu i prawie nic nie musisz robić, mechaniczne urządzenie zadziała tak, że będziesz galopował jak na prawdziwym zwierzaku i nie będziesz zmęczony” – zachęcał Zander.

Tak wg niego miała być uwalniana i stymulowana wewnętrzna energia.

Wielka szkoda, że maszyny Zandera zaczęły znikać z początkiem lat 30. XX w. zastąpione przez nowe modele oparte na innych teoriach. Dzisiaj wielu specjalistów uważa odejście od założeń Zandera za bezsensowne.

Więcej maszyn możecie obejrzeć tutaj (Tekniska Museet).